Jesienna zasiadka

Za oknami przejmujący mróz, dlatego postanowiliśmy wrócić myślami do “nieco” cieplejszego końca jesieni, kiedy to Sebastian Szwarc wybrał się na swoją ostatnią zasiadkę w 1016 roku.

W sobotę postanowiłem się wybrać na zasiadkę, może ostatnią tej jesieni. Szybkie spakowanie sprzętu i w drogę. Z powodu opadu deszczu pogoda nie napawała optymizmem. Będąc już na miejscu trafiłem na chwile przerwy w opadach, co dało mi czas na rozłożenie sprzętu i szybką wywózkę zestawów. Resztę dnia spędziłem w namiocie i to bez pika, totalna cisza. Pod wieczór udało się poprzewozić zestawy w nowe miejsca i co pozostało zjeść kolację, napić się herbaty i czekać na branie.

Po trzeciej rano pojedynczy pik, a po chwili piękny odjazd. Po krótkim holu karp ląduje na macie. Szybkie ważenie – waga wskazała 10,6 kg.

Jesienna zasiadka

Szyba wywózka, świeża przynęta i do namiotu. Temperatura 5 stopni Celsjusza. Nie pozostało nic tylko ciepła herbata i do łóżka. Przed godziną 6:00 rano kolejny odjazd. Dłuższy hol i na macie ląduje trochę większy karp 12,4 kg. Do końca zasiadki było jeszcze jedno branie, ale niestety karp się spiął. Kończąc tą deszczową zasiadkę myślę że nie było źle, przy tak kiepskiej pogodzie niskiej temperaturze i niestabilnym ciśnieniu skończyło się całkiem przyzwoicie.

Sebastian Szwarc

Jesienna zasiadka