Majówkowe szaleństwo

Każdy z Nas czeka na majówkowy weekend, ja również!

Postanowiłem w tym roku spędzić trzy doby na Łowisku Borowy Staw.

Zawsze od czego zaczynamy to wybór stanowiska. Mój wybór padł na stanowisko numer 9, a dlaczego właśnie te? Pogoda w tym roku nas nie rozpieszczała. Ciągłe wahania, raz słońce, raz deszcz, a później silne porywy wiatru, nieraz można spotkać nawet przygruntowe przymrozki. Z tego stanowiska miałem dostęp do płytkiej partii wody, jak i głębokiej, co dało mi duże pole manewru w razie takich wahań pogody, jakie właśnie doznałem na tej majówce.

Podczas zasiadki doświadczyłem niemal pełnego spektrum warunków atmosferycznych. Raz mogłem cieszyć się pięknym słońcem i temperaturą +20 stopni Celsjusza, a za chwilę byłem zmuszony założyć kurtkę, bo deszcz, który przyszedł z silnymi porywami wiatru, obniżały gwałtownie temperaturę do 10 stopni.

Sprzęt jakiego używałem na tej zasiadce to zestaw składający się z wędzisk Prologic C3C o długości 12 stóp i krzywej ugięcia 3.25 lbs do których zamocowałem kołowrotki Okuma T-Rex 7000 z nawiniętą żyłką Prologic Mimicry Green Helo o średnicy 0,35mm. Uzupełnieniem zestawu była srzałówka Prologic Bulldozer K o wytrzymałości 50 lbs.

Po dotarciu na miejsce zmuszony byłem do szybkiego rozkładania sprzętu, ponieważ w oddali już widziałem ciemne chmury, które z czasem przyniosły opady deszczu. Kiedy biwak był już gotowy przyszedł czas na szybkie sondowanie łowiska decyzja, że dwa zestawy idą na płytkie partie wody, a jeden zostaje na głębinie. Zestawy jakich użyłem opierały się na pojedynczej kulce Pop’up na fluoro carbonie Prologic Spectrum Z o wytrzymałości 37 lbs i haczyku Prologic XC7 w rozmiarze 2 oraz bałwankach przy użycie miękkiej plecionki Prologic Abyss K Link 20lbs i haczyku Prologic XC5 w wielkości 2.

Na pierwszy kontakt z rybą nie musiałem długo czekać, bo już po dwóch godzinach miałem w kołysce pięknego łuskacza.

Kolejne brania były bardzo systematyczne, przez pierwszą dobę co trzy godziny miałem kontakt z rybą, myślę że wiatr i ciśnienie odegrało tutaj dużą rolę.



Na łowisku na niektórych stanowiskach z brzegu jest siatka, która zabezpiecza brzegi, by się nie zsuwały ku wodzie, dlatego niezbędnym wyposażeniem był odpowiedni podbierak. Ja korzystałem z modelu Prologic CC30. Dzięki klipsowi, który trzymał siatkę kosza przy sztycy podbieraka, zapobiegając jej zwisaniu, nie bałem się, że zaczepi się ona o podwodną siatkę.

Noce podczas tej zasiadki również przynosiły mi piękne ryby, a w ciemnościach nasza adrenalina wzrasta podwójnie.



Wiedziałem, że na tym łowisku występują Jesiotry. Pomyślałem sobie, że może uda mi się jeszcze złowić jesiotra i będę naprawdę spełniony, a ta zasiadka przejdzie do historii i na pewno będę ją miło wspominał. I tak się właśnie stało…

Piotr Kociuruba,
ProTeam Prologic Polska