Raz do roku

Jak co roku grupa zapaleńców z Grass Carp Team do którego również i ja należę spotyka się nad wcześniej ustalonym łowiskiem aby móc razem powędkować.

Tak jak w tamtym roku była to Pstrążna. Pogoda jak na kwiecień w tym roku przystało nie rozpieszcza.

Po dojechaniu całej ekipy i umieszczeniu zestawów w wodzie z utęsknieniem każdy nas czeka na energiczny odjazd. Ja na tej zasiadce postawiłem wszystkie zestawy na kulki tonące RK Baits. Zestaw składał się z wędziska Prologic C3 RAS 3,25 lbs 12,6 ft, kołowrotka Okuma Trio Rex, żyłki Bulldozer Trans Green o średnicy 0,33mm, metrowego, miękkiego leadcoru Python Hollow Core, oraz przyponu Blow Back Combi na plecionce Razor K Link i Haku XC2. Wybrałem takie zestawy gdyż niecały miesiąc wcześniej na tym łowisku okazały się one bardzo skuteczne.

Wracając do samego łowienia mijały godziny ale na wodzie totalna cisza. Na przemian deszcz i wiatr mocno dawały się nam we znaki. Zmiana przynęt też nie przynosiła wyczekiwanych rezultatów, dopiero w sobotę nad ranem kolega Artur wyciąga 11 kilowego karpia i do wieczora nic już się nie dzieje. W nocy Tomek ma odjazd na jednym ze swoich zestawów i na brzegu ląduje 16 kilogramowy lustrzeń jak się okazało druga i ostatnia ryba naszej 48 godzinnej zasiadki.

Ale nie to przecież jest najważniejsze. Priorytetem jest spotykanie się nad wodą i oddawanie się w pełni naszej pasji, jaką jest obcowanie z przyrodą i wędkowanie. Na koniec tej bardzo krótkiej relacji dodam , że na całej wodzie przez dwie doby zostało złowionych tylko pięć ryb i jak się okazuje czasami wcale nie jest tak łatwo na komercji.

Z pozdrowieniami
Łukasz Małodobry